Showing posts with label wiejski głupek. Show all posts
Showing posts with label wiejski głupek. Show all posts

Wednesday, 23 November 2011

Russians salute Obama

Post z okazji wizyty Obamy w Australii. Pewnie też specjalnie przy święcie Dziękczynienia się Rosjanie postarali...

Wednesday, 5 January 2011

Głupich nie sieją

Sami się rodzą. Mam wrażenie, że w Australii często. Może to wszystko z dobrobytu?

W zeszłym roku Agence France-Presse donosiła o niezwykłych wydarzeniach w dalekiej Australii (wyłapałem to dopiero teraz, przy podsumowaniu największych idiotyzmów roku 2010).

Otóż chodziło o to, iż dwóch mężczyzn z Grampians (niedaleko Melbourne) pewnego popołudnia spożywało wspólnie piwo. Konsumpcja alkoholu sprzyja śmiałym ekspetymentom myślowym, i nie tylko. Piwosze zaczęli się zastanawiać, czy strzał w cztery litery z wiatrówki boli i czy śrut zostanie pod skórą.

Mężczyźni, obaj po 34 lata, niewiele myśląc, przekształcili ideę w czyn. Skończyło się na niewielkim bólu. Obaj myśleli, że rozejdzie się to po kościach.

Do strzelaniny doszło w niedzielę. Już we wtorek obu musiano przyjąć do szpitala, aby każdemu usunąć śrut z tylnej części ciała. Operacje się udały.

Jakby tego było mało, jednemu z nięszczęśników odebrano licencję na broń.

Australia - naprawdę 'lucky country', gdzie ludzie nie mają większych zmartwień jak rozważać, czy postrzał w zadek boli.

Popieram - naśladowcom zafunduję po pincie dobrego piwa w czasie rekonwalescencji.

Wednesday, 2 June 2010

Uduś swoje dziecko!


To post, który nawiązuje do wcześniejszego Australijczyk potrafi też i to. Niektórzy ludzie w Australii są tak głupi, że mogą zaryzykować życie swojego dziecka w imię czego? Nie bardzo wiem, czego. Znowu mediów? No idea.

Ale upiekło im się tym razem. Czterometrowy pyton nie udusił 4-miesięcznej dziewczynki, którą rodzice ustawili do zdjęcia w sposób jak obok - pewnie był najedzony.

Lily (to imię dziewczynki na zdjęciu) będzie miała pamiątkę na całe życie - i jednocześnie pomnik głupoty rodziców.

Friday, 28 May 2010

Australijczyk potrafi też i to


Czyli jak zrobić sobie kuku na własne życzenie.

Uwagę mediów w Australii, ale też w Wielkiej Brytanii, przykuł idiotyczny wyczyn 21-letniego Australijczyka z Sydney, który zjadł żywego ślimaka (takiego jak na zdjęciu - bez skorupy), aby się popisać i dostać się jakoś do mediów. No i się dostał. Przy okazji dostał się też na intensywną terapię. Nabawił się bowiem rzadkiej odmiany zapalenia opon mózgowych, zwanej szczurzym zarobaczeniem płuc (rat lungworm), którą to chorobę przenoszą robale znajdują się w płucach szczurów. Szczury wydalają pasożyty, a szczurze odchody są często zjadane przez ślimaki. Robak występuje w Azji, Australii i Oceanii. Choroba zwykle powoduje obrzęk płuc i rdzenia kręgowego i często prowadzi do śmierci. Gość walczy teraz o życie.

Gdyby mu się nie udało, to chyba trzeba zaproponować jego kandydaturę do nagrody Darwina.

Saturday, 10 April 2010

Australijscy bandyci


Anthony Prince i Luke Caroll, dziewiętnastolatkowie z Byron Bay (ładne nadmorskie miasteczko 170 km na południe od Brisbane) w 2005 byli w Vail, Colorado w USA. Przebywali tam na dłuższych wakacjach i pracowali, żeby zarobić na utrzymanie i coś więcej.

Ale widocznie nie zarabiali za dużo, bo postanowili okraść bank. I zrobili to w iście australijskim stylu. Zostawili tyle śladów, że policja z Vail zidentyfikowała ich 8 minut po napadzie i złapała na drugi dzień. Ale po kolei.

Po pierwsze byli stałymi klientami banku, który okradli. W czasie napadu nie starali się ukryć swojego australijskiego akcentu i poznali ich kasjerzy. Ponadto Anthony i Luke nosili wtedy plakietki ze swoimi imionami(!). Wkrótce po akcji kupili Rolexa w pobliskim sklepie, płacąc pięciodolarowymi banknotami. Następnie usiłowali kupić bilety lotnicze do Meksyku w jedną stronę i zaproponowali płatność gotówką. A potem przeszli samych siebie: dali taksówkarzowi napiwek w wysokości 20 tysięcy dolarów!

Przed samym zatrzymaniem na lotnisku zorientowali się, że mają za dużo kasy i mogliby podpaść celnikom (widocznie u bandytów górę wzięła zwykła australijska uczciwość: jeśli jest przepis, że nie wolno, to nie wolno, nawet jeśli wcześniej się obrobiło bank). Więc zdecydowali się wyrzucić nadmiar gotówki, której na początku było 132 tys. USD. Ale przedtem zrobili sobie zdjęcia z wachlarzami banknotów (powyżej), co stało się koronnym dowodem w procesie śmiałków.

Media ochrzciły ich 'Dumb and Dumber' - 'głupi i głupszy'. Niedawno wyszli z ciupy i powrócili do Australii. Tym razem pewno nie mieli problemu z nadmiarem gotówki.

Friday, 5 March 2010

Uwaga na Pantery! Są niebezpieczne!


Mogą na przykład spowodować, że człowiek dostanie ataku śmiechu i wykorkuje.

Jarrod Sammut, futbolista klubu Pantery z Penrith (przedmieścia Sydney) dał sobie wytatułować na klacie napis, w wolnym tłumaczeniu, 'Uzasadnij swoje istnienie'. Tylko że w słowie 'istnienie' zrobił się błąd ortograficzny. Na całe życie pod szyją Jarroda zostanie nieprawidłowo zapisany wyraz 'existence'. Wyszło mu 'existance'.

Odkrycie błędu zajęło Jarrodowi dwa (sic!) tygodnie. To mówi wiele o inteligencji futbolisty.

Ciekawe w jakich okolicznościach to odkrył? Może raczej powinienem zapytać: 'Kto mu powiedział?'

Saturday, 5 December 2009

A ten to se nie pogada...


Jeśli Busha prawie wszyscy mieli za idiotę, to co powiecie na temat tego osobnika?